Sobota, 28 stycznia 2012

Pardon

Poppolityka. Prawdy, emocje i pogłoski

Profil użytkownika:

godless
godless
I stworzył człowiek boga,na obraz bytu idealnego.
Ilość odwiedzin: 39402
RSS

Blog użytkownika

Sobota [ 5.03.2011, 12:51]

W Rzymie zakończył się właśnie proces katolickiego księdza, Ruggero Conti'ego, który był oskarżony o moslestowanie seksulane siedmiorga dzieci.
Wyrok - 15 lat paki plus 200 tys. euro odszkodowania. 
Tak traktuje się przestępców w krajach świeckich - bez taryfy ulgowej.
Księżulo zaczął swe podboje jeszcze 25 lat temu, gdy pracował jako nauczyciel wychowania seksualnego (sic), no i doczekał się sprawiedliwości, choć nie tej w boskim wymiarze.

Ale ten wyrok nie jest jeszcze taki straszny. W USA inny zboczeniec w sutannie ( Shanley) dostał 25 lat, a rekordzista z Brazylii, ks. Edoardo Bombani, zarobił 93 lata.
Ciekawe ile dostanie nasz produkt eksportowy - ks. Marcin Michał Stachanowski. Siedzi obecnie w brazylijskim areszcie za podobne wybryki - kanalia przykuwał dzieciaki do łóżka i gwałcił.
Ale nasze sądy traktują katolickich pasterzy jak przestępców specjalnej troski - wyrok w zawisach lub nędzne 2 lata. Tyle właśnie dostał ksiądz z Tylawy - ten, który zapraszał dziewczynki na plebanię i gmerał im w majtkach. Dzięki łaskawości sądu nigdy nie trafił za kraty.                                   Ks. Zbigniew P. - 3 lata w zawieszeniu - obmacywał i onanizował chłopców, ks. Marek P. z Przeworna - tyle samo. To tylko kilka przykładów łaskawości naszych sędziów. Oto obraz RP klerykalnej, w której chroni się przestępców, bo noszą koloratki. Bo oni przecież podlegają sprawiedliwości boskiej, a ta ziemska ich ponoć nie dotyczy (tak raczył twierdzić pardonowy obrońca katolicyzmu (Reakcja), pisząc o papieżu). No cóż, jaka religia, tacy obrońcy.
 



20 komentarzy

Wtorek [ 1.03.2011, 9:37]
Miła wizja, ale mało to prawdopodobne. Choć pierwsze kroki zostały zrobione, a najgorsze jest to, że przeciw świetemu ojczulkowi wystąpili jego rodacy. Choć pewnie nie obyło się bez bez namowy szatana, bo przecież trudno sobie wyobrazić, by przeciętna owieczka wpadła na tak wredny pomysł.

Dwaj prawnicy niemieccy z Bawarii skierowali niedawno wniosek do Międzynarodowego Sądu Kryminalnego, w którym stawiają papiezowi 3 zarzuty przestępstw przeciw ludzkości.
Po pierwsze twierdzą, iż  " papież jest odpowiedzialny za sprawowanie przywództwa totalitarnego reżimu na arenie międzynarodowej,  który podporządkuje swoich członków i stwarza zagrożenie dla ich zdrowia".

Drugi zarzut to  "odpowiedzialnośc papieża za negatywne skutki  narzucania wiernym zakazu stosowania prezerwatyw nawet w przypadkach zagrożenia AIDS"

I na koniec sprawa chyba najważniejsza - chodzi o udział papieża w tuszowaniu seksualnych przestępstw księży.

Jak twierdzą wnioskodawcy " istnieje silne podejrzenie, że Ratzinger ukrywał przypadki molestownia dzieci i chronił księży, odpowiedzialnych za te nadużycia". 

Te zachowania pasterzy obrazuje filmik  - Father Tucker w akcji.
 
Tak właśnie to się działo i pewnie nadal dzieje, a i nasz błogosławiony (wkrótce) rodak jest podejrzewany o krycie nadużyć swoich podwładnych. Ale owieczkom to nie przeszkadza - wazniejsze są cuda i pomniki ku czci.
 



175 komentarzy

Czwartek [17.02.2011, 8:18]
Dziś przypada kolejna rocznica śmierci Giordana Bruna, spalonego na stosie 17 lutego 1600 roku.
Oprawcą był Kościół Katolicki, mający długie "tradycje" w prześladowaniu mniejszości religijnych - tych wszyskich, którzy nie zgadzali się z nauczaniem i dogmatyką papiestwa.

A zaczęło się to wszystko od uczonej Hypatii, zamordowanej przez chrześcijański tłum podburzony przez biskupa Cyryla. Tego właśnie.

                       83991a750004b9b84d5cc53a
   
Potem było burzenie świątyń pogańskich, wyprawy krzyż0we, wymordowanie Albigensów, Hugenotów i innych grup religijnych, aż wreszcie nadeszły czasy Świętej Inkwizycji i tropienia "czarownic".  Na stosach spłonęły setki tysięcy  ofiar totalitarnej władzy Koscioła, mającego w założeniu miłosierdzie i umiłownie bliźniego. Wśród nich był także uczony Giordono Bruno oraz wielu innych ludzi nauki. Ostatnia "czarownica" Europy spłonęła na stosie w XiX wieku na dzisiejszych terenach Polski. Tej ponoć bardzo tolerancyjnej.

Skoro więc obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Holocaustu, czy też Ofiar stanu wojennego, nie powinniśmy zapominać o ofiarach fundamentalizmu religijnego.
Niech  17 lutego będzie co roku dniem ich pamięci - tych wszystkich, którzy zginęli w imię bogów różnych religii, z rąk fundemantalistów wszelkiej maści i instytucji powołonych przez nich, w celu tłumienia wolności światopoglądowej i w celu utrzymania autorytarnej władzy.

Powiedzmy wspólnie papieżowi i innym talibom, odpowiedzialnym za te zbrodnie - PAMIĘTAMY



161 komentarzy

Środa [16.02.2011, 19:05]
Po kilku miesiącach odpoczynku wracam na Pardon. I jak widzę niewiele się zmieniło - w czołówce nadal  Dis i Quartz,  a wierni obrońcy "prawdziwej" wiary jak Reakcja, Don i kilku innych wciąż piszą te same bzdety o Biblii, dogmatach i nauce chrześcijańskiej,  opartej na dawno już wypranych przykazaniach. Pasującymch może do realiów epoki brązu, ale nie do współczesnego społeczeństwa tolerancji i demokracji.

Tyle że takie akurat takie społeczeństwa ulokowały się po zachodniej stronie Odry - nasza RP to klerykalna ostoja, boże siedlisko, skamielina katolicka, którą rządzi pełen buty kler w rodzaju Głodzia, Michalika, Pieronka i kilku innych twardogłowych  klerasów, żyjących w dużej mierze z publicznej kasy. I mających wsparcie w osobach takich samych polityków i ciemnego ludu, który kupuje.

A patronuje im prezes na spółkę z zakonnikiem z Torunia - ten ostatni właśnie został skazany za nielegalną zbiórkę kasy na potrzeby upadajacego imperium.
Żenada i wstyd, ale za to już prawie mamy nowego świętego. To ten, o którym szeroko pisze się, że osłaniał  swoich podwładnych ubabranych po kolaratki w aferze pedofilii.  Ale to przecież pasterze, trzeba ich kochać i przebaczać. A także całować w pierścienie i przyjmować godnie w domach w trakcie corocznej zbiórki, zwanej dla jaj kolędowaniem.

To jednak wszystko pikuś - idą wybory i trzeba zewrzeć szeregi. I dlatego tu wracam, bo czas na zmiany, choć niekonieczenie z udziałem drobiu domowego.

 


41 komentarzy

Niedziela [31.10.2010, 15:50]
Kilka słów do GD Henryka.

Papież Grzegorz IV ustanawił kościelne święta; Hallows Eve (czyli Halloween) na noc 31/10 i Dzień Wszystkich Świętych na 01/11 , które zaczęły być obchodzone właśnie od 835. Czyli bardzo długo od momentu powstania chrześcijanstwa.

Cel tej papieskiej dyrektywy jest dość oczywisty; chodziło o zagospodarowanie pogańskich świąt oraz zwyczajów celebrowanych dawno przed narodzinami chrześcijaństwa i przeszczepienie ich na grunt religii katolickiej. Mówiąc inaczej, celem tego była eliminacja dawnych wierzeń i obrzędów w ramach prowadzonej ewangelizacji oraz promocji Kościoła na terenach krajów, gdzie katolicyzm był religią państwową. Oczywiście nie ma żadnych wzmianek o tych świętach w Biblii ani też we wczesnej tradycji.
Natomiast wyznawcy Kościoła Szatana noc z 31 października na 1 listopada uczynili swoim najważniejszym świętem. Z tego powodu Kościół katolicki potępia Halloween utożsamiając je z kultem szatana i promocją okultyzmu, natomiast dziecięce zabawy uznaje za pierwszy krok w kierunku wejścia w demoniczny świat.
Dlatego też księża nawołują do odrzucenia tych rzekomo szkodliwych pogańskich obyczajów i pouczają rodziców by pielęgnowali w swoich dzieciach tę piękną katolicka i polska tradycję jaką jest modlitwa za dusze Zmarłych.
I tutaj dochodzimy już do wątku nieco bardziej przyziemnego, choć nie mniej ważnego dla szamanów.
Jak zwykle chodzi o kasę
.
2 listopada jest nazywany w Kościele Dniem Zadusznym w którym to dniu rozpoczynają się, masowo odprawiane tzw. nabożeństwa wspominkowe . W ich trakcie wierni modlą się za dusze zmarłych a kończy się dobrowolną ofiarą na wspominki listopadowe. Żeby ułatwić owieczkom sprawę często proboszczowie informują wcześniej wiernych ile taka dobrowolna ofiara powinna wynosić. Np. proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP zaproponował jej wysokość na poziomie jak za Mszę św., natomiast parafia z Białej potroiła tę stawkę (widać mają większe potrzeby). Z kolei proboszcz Konina ustalił roczną ofiarę wspominkową w wysokości 30 zł za jedno imię lub nazwisko, a wszystko ma ponoć iść na budowę kościoła.
Nieco dokładniejszy był jednak pasterz z parafii w Łazach; zaproponował za wspominki roczne 30 zł, za półroczne 15 zł, a za oktawalne w dowolnej sumie.
Być może rzeczywiście te ofiary pomogą duszom zmarłych przodków, w co pewnie wierzą niektórzy parafianie, jednak ci nieco bardziej sceptyczni są raczej zdania, iż ich kasa ma służyć wyłącznie ubogim szamanom tu na ziemi.
 
Internet, FiM
11 komentarzy

Piątek [29.10.2010, 10:54]
Taka oto instalacja artystyczna pojawiła się w centrum Vancouver wywołując konsternację a nawet protesty wśród wiernych owieczek. 

9794f25d001bfa294cca8352

Co prawda odwróconego krzyża nie widać, ale i tak dla niektórych to czysta obraza uczuć religijnych i bluźnierstwo.
Okazuje się jednak, że nie dla wszystkich. Sam artysta twierdzi, że jego dzieło niesie przesłanie o zwalczaniu zła, zaś pastor John Pentland też nie widzi w nim nic złego. Twierdzi on, że to idea zgodna z chrześcijaństwem, które także, historycznie rzecz ujmując, postawiło świat religijny antyku na głowie, jako wiara wnosząca nowe wartości.
Dla przeciętnego laika jest to nieco udziwnione dzieło, choć trudno się z jego powodu obrażać, a dla antyklerykała to oczywiste potwierdzenie hipokryzji Krk. Z kolei antyteista pewnie nie zgodzi się z wielebnym pastorem, bo w gruncie rzeczy chrześcijaństwo wiele nowego nie wniosło. No może oprócz Inkwizycji, polowań na czarownice i Rydzyka. Ale jako religia synkretyczna bazuje na dawnych wierzeniach, to prawie plagiat. Przed nią istnieli już bogowie narodzeni z dziewicy, trójce święte, znane były rytuały chrztu oraz komunii, a i przykazania moralne wymyślono wcześniej. Notomiast bogów politeistycznych chrześcijaństwo zastąpiło legionem świętych, jako patronów zawodów i boskich pośredników, co także zerżnięto z czasów starożytnych.
W gruncie rzeczy nie ma więc się czym ekscytować, choć dla mnie cała ta instalacja to zwykłe szkaradztwo. Widać, że artysta nie był w polskim Gołubiu Kaszubskim, by zobaczyć jak powinien naprawdę wyglądać odwrócony domek.
11 komentarzy

Środa [27.10.2010, 8:54]
Spalono na stosie Miguela Serveta, hiszpańskiego teologa, lekarza, prawnika i humanistę.

d5160926000da3514cc7cb22

Był wybitnie uzdolniony od dziecka, znał wiele języków, miał obszerną wiedzę z wielu dziedzin nauki jak astronomia i matematyka. Jego niechęć do Kościoła spowodowana była m.in. sprzecznościami między kościelną rzeczywistością, a naukami Ewangelii.
Widok cesarza całującego stopy papieża objawił mu ogrom pychy dostojników Kościoła - uznał to za obraz odbiegający od pokory i prostoty opiewanej w Piśmie Świętym. Natomiast studia Biblii doprowadziły go do przekonania o błędach kościelnej doktryny, a szczególnie o jej wypaczeniach w kwestii Trójcy Świętej, jako efekt wpływów cesarza Konstantyna i jego następców. 
Owocem jego przemyśleń były liczne prace o błędach Kościoła, które w końcu zwróciły na siebie uwagę Inkwizycji. Wdał się także w dysputy z Kalwinem i to on właśnie wydał Serweta w ręce katolickich inkwizytorów, a ci przygotowali dla niego stos. Spalili jednak na nim tylko kukłę niesfornego heretyka, gdyż Serwetowi udało się zbiec z więzienia. Niewiele mu to wszak pomogło.
W Genewie dopadli go kalwiniści, ponownie wsadzili za kraty i wytoczyli proces, a następstwie którego spalono go na stosie tym razem już nie tylko symbolicznie. Jego śmierć wywołała szereg protestów w całej Europie i była kolejnym argumentem za wolnością przekonań religijnych.

Na pomniku Serwata we Francji napisano m.in.:
w obronie prawdy, złożył w ofierze życie.
Pozostaje pytanie czy ta prawda Servata pozostawała w zgodzie z tzw. wartościami chrześcijańskimi; pytanie aktualne i dzisiaj.
60 komentarzy

Sobota [23.10.2010, 10:32]
Sprawiedliwości stało się zadość. I to w wymiarze XXXL.

Katolicki szaman, ksiądz dobrodziej i pedofil w jednym skazany został przez angielski sąd na 21 lat więzienia za seksualne wykorzystywanie dzieci. Dla niego to prawie dożywocie, bo obecnie ma 73 lata i przez długi czas swojej posługi kapłańskiej molestował dzieci.
Tak wyglada ten kapłan, reprezentujący katolickiego Boga na ziemi.
f60a7192000c25494cc29c84

John James Robinson działał w Anglii w diecezji Birminghan a potem przeniósł się do USA.
Czyli całkiem typowy przypadek; tak właśnie robili kapłani z Irlandii o podobnych skłonnościach. O jego sprawie było wiadomo od dawna; małych chłopców wykorzystywał już w latach 50. W końcu udało się go ściągnąć do UK i postawić przed sądem pod zarzutem 21 aktów molestowania nieletnich.
Resztę życia najprawdopodobniej spędzi za kratami, choć być może niezbyt długo, gdyż owieczki więzienne raczej nie przepadają za gwałcicielami dzieci.
Bez względu na wszystko powinien trafić do piekła, gdyby tylko coś takiego istniało. Na razie czeka go pokuta w ziemskim wydaniu i laicyzacja. Nieco spóźniona, ale wiadomo, że Krk nie lubi pośpiechu.

http://tiny.pl/hwx63
18 komentarzy

Piątek [22.10.2010, 9:22]
22.10 4004 p.n.e

Na świat przyszła nasza planeta Ziemia, a stało się to dokładnie o szóstej po południu w sobotę.

Skąd to wiemy??? Z obliczeń dokonanych na podstawie dosłownej interpretacji wydarzeń historycznych opisanych w Biblii. Autorem tego epokowego odkrycia był wielebny arcybiskup James Ussher z miasteczka Armagh w Irlandii, żyjący w miłych dla rzymskich szamanów czasach średniowiecza.
c159037d002170ea4cc13996

To czasy dość odległe i dzisiaj, w dobie postępu i wielkich odkryć naukowych, takie rewelacje wypadałoby traktować jak zwykłe religijne bajędy. Okazuje się jednak, że tak nie jest. Prawie połowa bogobojnych Amerykanów z tzw. biblijnego pasa na południu kraju wciąż wierzy, że świat ma nie więcej niż 6-10 tysięcy lat, bo tak niby wynika ze Świętej Księgi. Tak zresztą myślą nie tylko osoby niewykształcone. Wyliczenia biskupa propagował nawet dwukrotny kandydat na prezydenta z ramienia Demokratów William Jennings Bryan.
Co ciekawe, 22 października miał też świat się skończyć, tyle że w roku 1844. Obwieścił to światu półanalfabeta i fanatyk religijny William Miller i doszło wtedy do jednego z największych odrodzeń religijnych w Ameryce. Tenże prorok zdołał zgromadzić tłum naiwnych wiernych, którzy sprzedali za bezcen cały swój dobytek i udali się na górskie szczyty oraz dachy domów, by obserwować to smutne zjawisko. Gdy nic się nie stało Miller skomentował to jako wielkie rozczarowanie i wszystko wróciło do normy.
Ponad 100 lat później, ubóstwiany przez konserwatystów pisarz, Hal Lindsey w swojej książce Schyłek wielkiej planety Ziemi zapowiedział początek upadku na rok 1988, a jego następstwem miał być Armagedon w 1995 roku. A my wciąż mamy się dobrze.
Takich proroctw o totalnej zagładzie znamy już mnóstwo nawiedzeni szamani, bazując na Apokalipsie Jana i innych natchnionych tekstach, tworzą zapierające dech w piersi wizje i zawsze znajdują zastępy (łatwo)wiernych wyznawców.
Coś dziwnego musi się dziać w ich głowach. Wielu z nich odrzuca naukową, potwierdzoną licznymi badaniami teorię ewolucji Darwina, ale jednocześnie wierzy w mity o dziewicach, chodzeniu po wodzie i boskim procesie produkcji wina.
Boy-Żelenski napisał w powieści "Nasi okupanci": "Są bakterie, które zabija sie swiatłem". Chodziło mu o uwolnienie się spod wpływu nauk religijnych za pomocą edukacji. Jak widać nie jest to takie proste, nawet w naszych czasach.
24 komentarze

Piątek [15.10.2010, 10:28]
Wiemy już wreszcie kto tak naprawdę wyratował uwięzionych górników i zwrócił ich żywych i całych matkom, żonom oraz kochankom. Okazuje sie, że to trzech różnych bogów przyczyniło się do happy endu, to za sprawą ich cudownych działań górnicy wrócili z ciemnosci do światła.
Tak  przynajmniej wyjaśnia Guardian, cytując oświadczenia 3 szamanów różnych religii, asystujących akcji wydobycia.

http://tiny.pl/h9v6k

Bóg Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, jak orzekł jego ziemski przedstawiciel ," chciał uratować górników" i uczynił owego pastora  swoim instrumentem".
Z kolei szaman watykński autorytatywnie twierdził iż "Bóg usłyszał nasze modlitwy",  a dochodziły one z całego świata.
I wreszcie ewagelicki kaznodzieja z gitarą w ręku i oczyma zwróconymi ku niebiosom, przekonywał zebranych, że " On słyszy naszą muzykę" .
Tak oto zbiorowy wysiłek szamanów i bogów przyniósł sukces przy drobnej pomocy tłumu ekspertów, techników i ludzkiej technologii. Ta ostatnia mogła być jednak projektem boskim.

Co ciekawe, żaden szaman nie raczył przyznać, iż to jeden z bogów (a może i kilku) mógł przyłożyć swój palec do katastrofy i spowodować uwięzienie górników pod ziemią.
Choć pewnie była to sprawka szatanów; jak wiemy są oni ostatnio czynni.
33 komentarze
« Następne Oglądasz 1–10 z 131

Ostatnie komentarze

Skomentowane: 17:05 10.03.2011

Chuck Norris kontra PiS!

Skomentowane: 09:16 2.03.2011

Kaczyński atakuje gwiazdę TVN

© Pardon 2006-2012. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie tagi | Kontakt | Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. | FAQ

używane auta, nieruchomości ogłoszenia, RTV - telewizory, kamery wideo, AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe, notebooki, laptopy, biustonosze, perfumy, buty damskie, bielizna damska